Nie potrafimy odpoczywać

Home »  Trening »  Nie potrafimy odpoczywać

Nie potrafimy odpoczywać

Styczeń 26, 2019, Kategoria: Trening

Nasza forma rośnie, gdy odpoczywamy.

Nim to się jednak stanie, nasz układ nerwowo-mięśniowy musi otrzymać “bodziec” do rozwoju. Po tym bodźcu siódmego dnia odpoczywasz. Dlaczego zatem nie potrafimy tego robić? Czemu nie umiemy odpoczywać?

Gdy nie masz doświadczenia i starasz się trenować na własną rękę, będąc jednocześnie na początku swojej przygody, starasz się wycisnąć maksymalnie wszystko ze swojego limitowanego czasu. Przestawiasz, przekładasz elementy układanki, by wcisnąć gdzieś godzinną jednostkę. 7 dni w tygodniu. Czasami robisz sobie też zakładki: rano basen, po południu rower i jeszcze pójdziesz pobiegać.

A później forma spada. Wypalasz się, do ukochanego wcześniej sportu podchodzisz ze wstrętem. I tutaj właśnie przydaje się trener.

Często rozpoczynając współpracę z osobą, która ma nas poprowadzić do dalszego rozwoju w danej dziedzinie, zaczynamy od “co do cholery?” Czemu tak mało? Czy trener na pewno chce, bym się rozwijał a moja forma rosła? Nie osiągniemy tego, mając tak mało jednostek w planie treningowym.

I owa osoba, nawet po rozpisaniu planu treningowego przez trenera, dokłada sobie coś od siebie. Niektórzy, prowadzący swój dziennik na jakiejkolwiek platformie (Garmin Connect, Polar Flow, Training Peaks), do którego wgląd ma trener nie wrzucają tychże jednostek. Później przychodzi załamanie, wypalenie i moment prawdy: trenowałem więcej niż wynikało z planu.

Można powiedzieć, że dobry trener będzie “hamulcowym Twojego planu”. Wszystko dlatego, że zaburzy Twój dotychczasowy rytm. O ile tak w rzeczywistości było, bo możliwe, że dorzuci Ci więcej. Ale on wie, dlaczego jest to potrzebne. On wie, że te 30 minut rozjazdu, mimo że czujesz się świetnie i zrobiłbyś tempówki, da Ci o wiele więcej. Bo odpoczynek jest ważny. Dlatego w okresie przygotowawczym, gdy przychodzi tydzień regeneracyjny, wykorzystaj go. Wykonaj plan na 100%, jak w rozpisce. Nie dokładaj niczego więcej. To zaburzy cały proces.

We wcześniejszych tygodniach “pracy” wchodziłeś na ujemne TSB. Nadszedł tydzień regeneracyjny, w którym to masz wrócić “do plusa”, by kolejny okres rozpocząć z wyższej formy. Dodatkowe jednostki minusowe sprawią, że zamiast zacząć kolejny tydzień “z buta”, będziesz zmęczony. Jakość kolejnych treningów mocno spadnie. A Ty zamiast wchodzić na wyższy poziom, będziesz spadał. W najlepszym wypadku nie zmieni się nic, w najgorszym przetrenujesz się, złapiesz infekcję, o które łatwiej na dużym zmęczeniu, choroba, miesiąc przerwy i powrotu do rytmu. Warto? Nie sądzę 🙂

Nie da się ukryć, że trener to wygodna opcja. Nie musimy samodzielnie uczyć się procesów fizjologicznych, kiedy co powinniśmy trenować, jakie cechy musimy poprawiać pod kątem planowanych wyścigów. Dlatego jeśli już go bierzesz i zdajesz się na jego doświadczenie, wykonuj plan treningowy nawet na 105%. Ale naucz się pracować i odpoczywać. Bo oba te czynniki sprawią, że będziesz lepszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *